Jeszcze jeden przykład mnie zezłoszczonej.
Mąż wyjechał na 3-dniowe szkolenie. Zawsze, gdy gdzieś wyjeżdża na kilka dni, mam poczucie porzucenia. Zaczynam przeżywać dramat. Pytam siebie, czy to normalne? Jakieś argumenty za normalnością się znajdują: jestem zła, bo nie zawsze to ze mną uzgadnia, nie dostrzega, że mnie to porusza, z mniejszym entuzjazmem planuje nasze wspólne spędzanie czasu, i ok, to może obiektywnie świadczyć o problemach w związku. Ale ja czuję tu coś głębszego, starszego.
Z jednej strony myślę sobie, że będę miała taką wewnętrzną wolność i mogę ten weekend poświęcić sobie, i raczej powinnam uznać, że jest ok. W końcu aż tak często nie wyjeżdża.
Ale odzywa się też taka złość dziecka, które chce tupać nogami, chce strzelić focha, powiedzieć "jak możesz mnie zostawiać? ja nie chcę! nie pozwalam!"
Odzywa się też strach. Czego ja się boję? Że może się coś stać, że zostanę sama, że sobie nie poradzę.
Cofam się do dzieciństwa. Widzę siebie, Mała ma może 8, może 10 lat. Rodzice nie potrafią dojść ze sobą do porozumienia, po kilku dniach pijackiego ciągu ojca nie potrafią przejść do normalności. Ona jest obrażoną damą, on unosi się honorem i nie chce jej słuchać. Mała Dziewczynka zbyt często w tym uczestniczy. Boli ją to. Nie chce, żeby tatuś odchodził, bliżej jej do niego niż do matki, on czasem potrafi być dla niej fajny, dla niego ona jest ok, taka jaka jest. Ale zbyt często wybiera alkohol, a później znika na dzień czy dwa. Mała chyba się boi, że jak tato odejdzie zostanie jakby sama, że sobie nie da rady. Teraz też w dorosłym życiu taki lęk się odzywa, że coś się stanie dzieciom, mężowi, że tego nie udźwignę.
Zamykam oczy. Widzę znowu to lękające się dziecko. Przytulam, mówię cierpliwie: "ty nie musisz się bać, że ktoś znowu odchodzi, masz mnie, na zawsze, ty już się więcej o to nie musisz obawiać." Te słowa, gdy dotrą tak naprawdę, potrafią wiele zmienić. Poczułam coś na kształt spokoju. Mam nadzieję, że czeka mnie udany weekend.
Piękny wpis! "Już więcej o to nie musisz się obawiać, masz mnie, na zawsze" Tak! <3
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
OdpowiedzUsuń